środa, 11 lutego 2015

DOMOWE SŁODKOŚCI / HOMEMADE SWEETS !

Są takie dni, zwłaszcza w życiu kobiety, kiedy bez słodyczy się nie da ! Chyba wiecie co mam na myśli :)
Z racji tego oraz zbliżającego się Tłustego Czwartku, który po raz pierwszy w moim życiu obędzie się bez pączków i tłuszczu (Dziwne co ? ), przygotowałam kilka słodkich propozycji ...
Na pierwszy ogień poszły owoce, umoczonej w ciemnej czekoladzie. Wybrałam taką, która w 85% składa się z kakao i jest bez dodatku tłuszczu, roztopiłam, pocięłam owoce, zamoczyłam i gotowe. To nic trudnego :)

Kolejny pomysł to domowe rafaello,
 z tym, że z bakaliami i owsiano-kakaowym wnętrzem :)

Przepis: 

Składniki :
 - pół szklanki płatków owsianych
- 3 łyżki naturalnego kakao (nie słodzonego!)
- 2 łyżki miodu 
- łyżeczka oleju kokosowego 
- bakalie (suszone pomarańcze, orzechy, rodzynki... )
- 1 jajko 
- wiórki kokosowe

Do miski sypiemy płatki/otręby owsiane, dodajemy bakalie, kakao, miód, olej kokosowy oraz jajko. Wszystko razem mieszamy. Można dodać łyżeczkę proszku do pieczenia. Formujemy masę w małe kuleczki, które następnie turlamy we wiórkach kokosowych. Wykładamy na blachę z papierem do pieczenia . Pieczemy 15-20 min w 150 stp. 

Efekt ? 
Mamy słodkie przekąski, które nie tuczą :D No! Chyba, że zjemy wszystko na raz... 

Buźka !








poniedziałek, 9 lutego 2015

TARTA ze szpinakiem, wędzonym kurczakiem i mozarellą / TART with spinach, roasted chicken and mozarella cheese

Taki dziś obiad wyczarowałam... 
Wygląda prawie jak pizza za to smakuje zupełnie inaczej ale wciąż to uczta dla podniebienia... Kruchy spód z puszystym jajecznym wnętrzem, plus duuuużo szpinaku i wędzony kurczak ! 

Jak zrobić?
Najpierw należy przygotować ciasto na kruchą tartę : 

Składniki:
  • 250 g - mąki
  • 2 - żółtka
  • 1 łyżka - kwaśnej śmietany
  • 100 g - masła
  • sól, pieprz
  • szpinak
  • 2 ząbki czosnku
  • wędzony kurczak
  • 1 jajko
  • mozarella 
 Na stolnicę wysypać mąkę, dodać zimne masło z lodówki i wysiekać nożem. Gdy zawartość stolnicy zacznie przypominać kruszonkę, zrobić kopczyk, w kopczyku dołek, do dołka dać żółtka, sporą łyżkę śmietany i sól. Wszystkie składniki delikatnie wymieszać i szybko zagnieść ciasto.

Włożyć do lodówki na mniej więcej 1 godzinę. Po tym czasie ciasto rozwałkować i wyłożyć nim spód i boki formy na tartę (średnica 26 cm; można użyć też tortownicy). Całość nakłuć widelcem .

Ja piekę najpierw samo ciasto ze względu na mój piekarnik, który lubi płatać figle... Ok 20 min. w 180 stp. C aż do uzyskania złotego koloru . 

Gdy ciasto jest gotowe, czekam aż trochę wystygnie. Na wierzch układam szpinak, posiekany czosnek i wędzony kurczak, delikatnie przyprawiam i zalewam rozbełtanym 1 jajkiem . Wstawiam do piekarnika tak jak wcześniej około 15 min. Na koniec dodaję mozarellę i czekam aż ser się roztopi. 

Gdyby nie ta godzina, na którą trzeba odstawić ciasto by odpoczęło to całość zajmuje około 40 min . Nie wiele a smakuje przepysznie ...

Spróbujcie ! 
Polecam gorąco i ślę buziaki dla wszystkich łasuchów na diecie :)



niedziela, 8 lutego 2015

PRAWDY OBJAWIONE ... #EAT SMART NOT SKINNY!!!



Nowa kategoria. Tak, żeby usystematyzować kilka zasad... 

Dlaczego takie hasło ? Bo to mądre hasło. Co dzień spotykam się z artykułami, które propagują zdrowy tryb życia, mówią o prawidłowym odżywianiu się i najczęściej zachwalają takie a nie inne produkty… 
Z lewa i z prawa sypią się prawdy, mądrości i prawidełka objawione a jednak przez wszystkich nas dobrze znane. Tylko dlaczego tak trudno wprowadzić je w życie ? Bo jest tego multum i jeszcze troszeczkę… w Internecie, w TV i na bannerach i w sklepach, no wszędzie… Osaczają nas a często kłócą się same ze sobą.. Jak w takim razie, nie dać się wodzić za nos? Nie wszystko jest takim jak się wydaje, warto więc nie podążać ślepo a myśleć czy rzeczywiście jest tak, jak być powinno...  Być mądrym !

Przygotowałam listę kilku zasad o tym, o czym pamiętać warto zawsze i od początku. Z czasem, w tej kategorii, pojawi się więcej postów. A może akurat ktoś tu uszczknie coś dla siebie :)

Wszystko zaczyna się od myślenia…
Warto pamiętać, że każdy organizm tak samo i mój, żyje własnym życiem… Dla jednych czerwona herbata może być zbawieniem a innych przyprawiać o mdłości dlatego warto poznać siebie i swój organizm, próbować i obserwować co nam pomaga a co, nie działa…



80 % TWOJEGO ABS ROBI SIĘ W KUCHNI !! To, że zaczniesz ćwiczyć a dalej zajadać się będziesz Fast foodami nic nie da! „Kaloryfer” pod warstwą tłuszczu nie wygląda zbyt estetycznie…  Lub w drugą stronę - GŁODZENIE SIĘ ! Takie postępowanie nigdy nie przyniesie długotrwałych efektów, zniszczysz sobie tylko zdrowie a na pewno prędzej czy później zabraknie Ci siły… i chęci…


Zacznij więc:
1. Zdrowo jeść śniadanie, o którym wiecznie trąbię. To podstawa i to nie dyrdymał tylko prawda najświętsza z najświętszych! Bez niego obniżony metabolizm nie opuści Cię przez cały dzień, za to szybko pozbędziesz się energii .

2. Jedz mało a często i o stałych porach (przerwa między posiłkami powinna wynosić nie mniej niż 2 h). Podjadając między posiłkami organizm nigdy nie wie, kiedy pracować na maxa a kiedy odpoczywać z kolei głodząc się, przy pierwszej lepszej okazji zacznie robić „zapasy” odkładając składniki w tkankę tłuszczową . Oponka gwarantowana!

3. Obserwuj co jest dla Ciebie dobre… ja ograniczam węglowodany a jem dużo białka. Wybieram tłuszcze roślinne zamiast zwierzęcych.

4. Warzywa i owoce to klucz do sukcesu (powinny stanowić 80% twoich posiłków) , nie bój się białek jeśli prowadzisz aktywny tryb życia! Urozmaicaj posiłki tak, by się nie nudziły. Baw się ich przygotowywaniem . Smoothies, sałatki, muffiny warzywne, zupy kremy… samo zdrowie !

5. Warto myśleć  co dziś zjemy, zaplanować posiłki dzień wcześniej. Wtedy zapobiegniemy napadowi głodu i problemowi „nie mam co zjeść, kupię batonika”. Jeśli idziesz do pracy/szkoły przygotuj sobie jedzenie. Zamiast buły zrób naleśnik, zawiń sałatę, warzywa, kurczaka, do tego sos z jogurtu i czosnku i masz tortillę… To nie jest aż takie straszne. Jeśli masz problem z organizacją, w dzień wolny usiądź poszukaj pomysłów i rozpisz je sobie wcześniej …

6. Odnośnie problemu słodkości - zamiast batonika z napisem fit lepiej wybrać owoc czy jogurt . Polecam Kaki bo są mega słodkie. Gorzka czekolada też nas nie zabije.Wszystko z "głową" w rozsądnych proporcjach.

7. Produkty o naturalnym pochodzeniu to klucz, wysoko przetworzone produkty zawierają minimum witamin albo wcale. Jesteś tym co jesz a jeśli na dodatek jest to niskiej jakości, jak myślisz, jak to na Ciebie wpływa ? 

8. Zamiast tłuszczy zwierzęcych wybieraj tłuszcze roślinne.  Fakt, że oleje roślinne (kokosowy, lniany itp.) są  droższe ale jeśli racjonalnie się odżywiasz starczą też na dużo dłużej.  


9. Jeśli wybieramy już przetworzony produkt czytajmy etykiety… Skład powie nam wszystko . To, że na opakowaniu są zamieszczone makra i kalorie nie mówi nam wcale co tak naprawdę „siedzi” w owym batoniku. Unikaj wszelkiego rodzaju E i chemicznych substancji słodzących. 

10. PIJ DUŻO PŁYNÓW! Unikaj słodzonych i gazowanych napojów a wybieraj wodę bogatą w minerały.

Pamiętaj - Dietę zaczynamy przy zakupach, kieruj się rozumem przy wyborze swojego jedzenia z czystego egoizmu zrób to dla siebie. Zdrowe zakupy wcale nie oznaczają pustego portfela . Z czasem przekonasz się, że zdrowie się opłaca ! Na zdrowie kochani i pamiętajcie o tym :) 

sobota, 7 lutego 2015

KOKTAJL MŁODOŚCI - banan + mango + pomarańcz + GOJI !

Hej ! 

Przeglądając portale natrafiłam na taki oto pomysł na smoothie. Czym prędzej zgromadziłam co potrzeba by przyrządzić mój napój zdrowia...

1 pomarańcza
1 banan 
1 całe mango
garść suszonych jagód goji
trochę mleka sojowego (około ćwierć szklanki)

Znacie właściwości jagód Goji ?

 - 50 x więcej wit. C niż w pomarańczy
- 3 x więcej żelaza niż w szpinaku
- są najbogatszym źródłem beta- karotenu, więcej niż w marchewce !!!
- od 2 do 4 x więcej antyoksydantów niż w czarnej jagodzie 
- są też zwane owocami "młodości" lub "długowieczności" a zawdzięczają to miano właśnie swoim wyjątkowym właściwościom antyoksydacyjnym

Smak Goji bardzo dobrze łączy się z mango, napój jest słodki i syty. Zamiast wcinać ciastka lepiej wyczarować taki oto koktajl a i koleżankę można poczęstować, na pewno nikt nie pogardzi... :)
 Próbujcie !!!

Na zdrowie :) 





piątek, 6 lutego 2015

Seria ćwiczeń z rana i CHECK OUT FORMY

Cześć, 
Co u Was? U mnie, ostatnie dni pod względem ćwiczeń były dużo bardziej pracowite niż wcześniej. Treningi z rana max. 30 min, cardio połączyłam z wysiłkiem siłowym, biegam dłuższe dystanse... Układam też sobie harmonogramy ćwiczeń dla planu i zorganizowania, dla urozmaicenia ćwiczeń też... Ciągle znajduję coś nowego. Staram się rozkładać sobie plany dnia według partii ciała - dziś np. były plecy i klatka , jutro ćwiczę z naciskiem na nogi i pośladki, kolejny będzie brzuch... 
A propos kto nie wie, ten niech się dowie, że brzucha nie wolno ćwiczyć co dzień no chyba, że ktoś "mądry" robi po 200 brzuszków, bo lato idzie i chce nabawić się przepukliny. Znamy takie przypadki...

Realizuję to co założyłam sobie na nowy rok i przynosi to swoje efekty. Ku mojej uciesze :)

Ostatnio na jakimś motywatorze widziałam post typu "chcesz wyglądać jak kociak, to najpierw musisz spocić się jak świnia" haha. Potwierdzam w stu procentach! Nie ma nic za darmo. Także pocę się, rozciągam do granic bólu a zakwasy dają mi się we znaki... Ale kocham to, zwłaszcza gdy wciskam się w jeansy, na które kiedyś patrzałam tylko z zazdrością. I zgadnijcie co mówiłam sobie wtedy w duchu? Że i tak nigdy w nie dupska nie zmieszczę, że nie możliwe, że niedyrydy, NO WAY! A jednak !!! I to jest fajne.
Nie jestem idealna. Nikt nie jest. Mam swoje tu i ówdzie ale dziś czuję się jak mistrzynia bo pamiętam tamte chwile, płacze i żale - to mi daje kopa. Zrobiłam to dla siebie i sobie to zawdzięczam :) 

Także dziś chwalę się tym, co na dzień dzisiejszy udało mi się wypracować... A co !
Buźka!







czwartek, 5 lutego 2015

KREMOWA ZUPA CZOSNKOWA / GARLIC CREAMY SOUP

 Na obiad, na lunch i na kolację ... Od dziś mogę tę zupę jeść o każdej porze dnia! Zrobiłam po raz pierwszy ale zdecydowanie stała się moją ulubioną. Stawiam ją na piedestale i gorąco polecam zwłaszcza w czas zimy bo świetnie rozgrzewa i w walce z choróbskiem bo czosnek to najlepszy naturalny antybiotyk. Nas choroba nie weźmie... 

Przepis: 
Składniki: 
3 główki czosnku
ok. 4 sztuk średniej wielkości ziemniaków
2 pietruszki
pół pora
pół selera 
2 cebule 
50 g masła 
nać pietruszki
sól, pieprz do smaku
bulion drobiowy lub warzywny  (ja robię jak na rosół drobiowy)
 
Osobno gotujemy bulion. Czosnek obieramy, kroimy w kostkę i smażymy na maśle z cebulą, do miękkości nie rumienimy za bardzo. Gotujemy warzywa i ziemniaki, gdy są już miękkie a czosnek z cebulą puściły soki, wszystko razem blendujemy na kremową masę. Dodajemy bulion ale tak by zupa nie była zbyt rzadka. Doprawiamy wedle uznania. Na koniec dodajemy posiekaną nać pietruszki. Gotowe ! Ja dodałam jeszcze ciecierzycę i ciemny chleb dlatego, że moja była bezmięsna. K. oczywiście wolał z mięchem :)  Zupka jest przepyszna ... Polecam spróbować ! :)

Tyle na dziś ... Do następnego !!!

poniedziałek, 2 lutego 2015

PO DRUGIEJ STRONIE GÓR... Wycieczka !

Dzień dobry !

Wpadam z relacją z naszego  spontanicznego wyjazdu. Żadna to wielka podróż ale takie niezaplanowane wycieczki też są fajne. Wybraliśmy się z K. na małą przejażdżkę dookoła naszej miejscowości. Najpierw z myślą o poszukiwaniu miejsca, gdzie mogłabym pojeździć autem ... Przypomniała nam się plaża, gdzie byliśmy już kiedyś (ważne by było szeroko :)). Podpytaliśmy kogo trzeba i znaleźliśmy Inch Beach około pół godzinki drogi od nas. W Ie raczej nigdzie nie jest daleko ... A przy okazji towarzyszyły nam wspaniałe widoki... Góry i ocean to zdecydowanie to co kocham! Nasza eksploracja wyszła nam na plus.
A na koniec dnia, była PIZZA! Nie jadłam od ponad roku... serio... ale się skusiłam... 

Jutro natomiast jedziemy "w gości" do Killarney i będziemy robić sushi... w mojej karierze po raz pierwszy :) Nie mogę się doczekać! Relacja po powrocie . 

Zostawiam fotki i uciekam ... Buziaki !!

To akurat widok z sypialni dziś rano ...


To zdjęcie już zawsze będzie mnie śmieszyło, Krzysiek twierdzi, że robi "RYJEK" nie dzióbek hahaha...












niedziela, 1 lutego 2015

PRZEGLĄD TYGODNIA !!! #2

Hej , hej !

Kolejny tydzień za mną . Kolejna porcja fotek . Trwam i walczę dalej wedle tego co sobie założyłam ... Treningi i zdrowe odżywianie się opłacają a efekty motywują do dalszych działań!!!
Nie będę się dziś rozpisywać więc zostawiam Was ze zdjęciami i krótkimi opisami... 
Na początek kilka fotek z tego, co najważniejsze czyli ćwiczeń (pojawiły się już w poprzednim poście) : 



Kilka pomysłów na zdrowe żarełko :
1. Śniadanie :



- Naleśniki z mąki z ciecierzycy, w środku: jogurt naturalny, cynamon + truskawki, wierzch : masło orzechowe oraz wiórki kokosowe


Wasa żytnia + pasta z tuńczyka z kukurydzą + avocado


 - Mój absolutny numer 1 : owsianka z mango, bananem , migdałami i cynamonem
Owsianka, musli czy granola to stali bywalcy jeśli chodzi o moje śniadanie...


2. Drugie śniadanie - u mnie to zazwyczaj owoce, orzechy czy nasiona z jogurtem bądź smoothie, który zaraz się pojawi ...

3. Obiad 

- Kuskus z suszonymi pomidorami, sałatka ze szpinaku i rukoli oraz piersi z kurczaka w panierce z wiórków kokosowych ( NIE SMAŻONE tylko pieczone !)



 - Łosoś wędzony ze szczypiorkiem , kuskus i gotowane brokuły.


- Babeczki jajeczne z brokułami, suszonymi pomidorami i słonecznikiem ( pojawiły się też tydzień temu, tu : http://karoliminiworld.blogspot.ie/2015/01/muffiny-z-brokuami-susonymi-pomidorami.html ), sałatka oraz grillowane kotleciki z indyka .


 - Ostatnia pozycja to obiad dla leniwych, jeśli nie masz czasu na gotowanie co dzień ... LECZO z marchewką, cukinią, kukurydzą, pieczarkami, pomidorami, papryką czerwoną, żółtą, zieloną i chilli, z kawałkami kurczaka i czerwoną fasolą na ostro... My rozpracowywaliśmy tę pozycję przez 3 dni, bo jak zwykle ugotowałam dla całej armii :) Tyle dobrego na talerzu !


 4. Podwieczorek/Coś między posiłkami : 

- Muffiny marchewkowe z poprzedniego wpisu


 - Smoothies : Mleczny z bananem, mango, pomarańczami i sokiem ananasowym oraz malinowy z żurawiną i sokiem pomarańczowym



- Ostatni ulubieńcy - Kaki oraz borówki


 - Looodyyyy !!!

 5. Kolacja - chociaż mało kiedy ją jem, jeśli już jestem głodna zazwyczaj sięgam po jogurt albo kombinuję coś na zasadzie II śniadania

Na dokładkę ... MIX kilku fotek z tego tygodnia :




 Ta podkładka znaleziona w jednej z miejscowych restauracji, moim zdaniem jest boska, znam tę ulicę bardzo dobrze a zobaczenie zdjęcia tego miejsca z dawnych lat bardzo mnie zaskoczyło...  



Dzisiejszy look :



Na dziś, tyle ... Pozdrawiam !!